Handel kosmetykami wczoraj i dziś

Tanie podróbki kosmetyków – czy warto?


Wiele osób uważa, że to wysoka cena, często będąca rezultatem znanej nazwy czy też metki  jest wyznacznikiem jakości produktu. Ma to swoje odzwierciedlenie nie tylko w przemyśle motoryzacyjnym, spożywczym czy obuwniczym, gdzie za samą metkę czy też nazwę producenta dopłacamy średnio kilkanaście, a często nawet kilkadziesiąt procent do początkowej ceny produktu. Przemysł kosmetyczny jest równie dobrym przykładem, gdzie za nazwę trzeba płacić. Czy jednak warto?

Niejednokrotnie słyszeć można głosy zadowolonych konsumentek, które chwalą się tym, iż udało im się kupić świetną podróbkę niezwykle drogiego kremu do twarzy i co najciekawsze – gdyby zasłonić im oczy, nie byłyby w stanie odróżnić obu produktów. Co ciekawe, często są to kobiety, które zakupiły ów krem na bazarku bądź w małym sklepiku nie dlatego, że nie mogą sobie pozwolić na zakup drogiego zamiennika, ale dlatego, że jest im tak po prostu wygodniej, a skoro oba produkty praktycznie nie różnią się składem, konsystencją czy zapachem a jedynie ceną – dlaczego miałyby płacić znacznie więcej? Tego typu opinie sugerują, że czasami warto jest zaryzykować i zakupić tanią podróbkę. Być może kilka razy będziemy tego żałowali, ale kto wie – może i wiele razy będziemy niesamowicie zadowoleni.